poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział III


Stef zamówiła lody śmietanowo czekoladowe, a ja cynamonowo jabłkowe. Jak do tej pory dzień był bardzo udany i oby tak dalej. z naszej rozmowy wynikło, że w nowej szkole czujemy się jak ryby w wodzie. Było to cudowne uczucie.  Poszłam po drugą porcje lodów. Wracając z lodami wpadłam na Niall'a. Tak znowu na niego wpadłam. Upaćkałam się cała tym deserem. Ta sytuacja była krępująca. Nagle Niall z bananem na twarzy powiedział:
-Za pierwszym razem to przypadek, ale już za drugim to przeznaczenie<333
-Ooo. Miło. Tak, ale ja dalej jestem upaćkana lodami.
-Przepraszam cię. Jednego dnia nie dość, że nabiłem ci guza to jeszcze zaplamiłem kieckę. Chodźmy do toalety może coś ta się z tym zrobić.
-Co za propozycja…
-Nie myśl sobie, że ten, no. Ja chcę pomóc.
-Nie trzeba, Dam sobie radę.
-Dobra, skoro tak ci nie mogę pomóc, to chodź ze mną…
-Gdzie ty mnie ciągniesz, tam siedzi moja koleżanka.
-To nie problem, jak ma na imię?
-Stef, to moja najlepsza przyjaciółka.
-Hej Stef! Nie masz nic przeciwko, żebym zabrał twoją przyjaciółkę?-krzyknął z oddali do Stefki
-Spokojnie, ja i tak muszę już wychodzić. Tylko pamiętaj przystojniaku, że ma za późno nie wrócić.-wykrzyczała z uśmiechem na mordce.
-Zapamiętam, a i jestem Niall.
-Miło było cię poznać.
-Mi również-odpowiedział wysokim głosem Niall
-Fajnie, że chcesz mnie gdzieś zabrać, ale ja się nie zgodziłam.
-Nikt ciebie o zdanie nie pytał słodka. ;*
 -Słodka? Nie za wiele ja na pierwszą randkę?-postanowiłam lekko przejąć inicjatywę
-Skoro chcesz, żeby była to randka. Jesteś naprawdę fajna.
-Miło to się słyszy. Jakim cudem ty mnie oceniasz prawie mnie nie znając?
-Ja mam dar. –odrzekł śmiejąc się
Niall zabrał mnie do Centrum Handlowego. Nie wiedziałam po co mnie tam zaciągnął. Kupił mi spodenki i bluzkę. Odmówiłam, ale on nalegał. Po chwili spojrzałam w jego piękne oczy. Wtedy już nie potrafiłam odmówić. Trudno mi o tym mówić, ale mimo to, że go nie znałam to czułam się zakochana. Po zakupach zabrał mnie na deser, chciał się zrewanżować. Dużo rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach i nie tylko. Miło mi się z nim spędza czas. Jednak patrząc z innej perspektywy, wydawało się to nierealne zakochać się w prawie nieznanym chłopaku, pierwszego dnia szkoły. Rzeczywistość była inna każda moja myśl kręciła się wokół niego. 

*****Nastepne tygodnie ******
 Podczas kolejnych tygodni spotykałam się z nim na każdej przerwie i po lekcjach. Wiedziałam, że mogę mu zaufać i to bezgranicznie. Zastał nas już 30 września. Ja i Niall byliśmy przyjaciółmi, Nie chciałam popsuć tego co było między nami. Trudno jest dusić w sobie takie uczucie. Nawet bardzo.


**Przepraszam, że wczoraj nie dodałam ale miałam za dużo roboty na głowie**

karolaaa;*

1 komentarz: